Maj 2012
P W Ś C P S N
« kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

spowiedź?

Na pewno nie lżej i nie pewniej.

Ale bez tajemnic i niedomówień..
Ale czy o to w tym wszystkim chodziło?

Miał okazać wsparcie a znów dorzucił.

Pozdrowienia z …

Ręka rozcięta ale tylko i wyłącznie ona.

Chwilę poleżałem na plaży i …
I było naprawdę genialnie!! Jedliśmy babki piaskowe, w tym specjalnie dla mnie zrobione babki samochodowe i te śmieszne małe paluszki!
Znaleźliśmy zakopany skarb, moczyliśmy nogi w morzu, ganialiśmy się, łaskotaliśmy i nosiliśmy na rękach.. Ale nie to było fajne …
Przełamaliśmy pierwsze lody i zdaliśmy własne małe testy akceptacji.

A dzisiaj, gdy się obudziłem wciąż byłem szczęśliwy z powodu tego wszystkiego co się przed chwilą wydarzyło.
I smuci mnie fakt iż następny taki dzień ze środka wyspy szczęśliwości nie nadejdzie prędko…
Będę go wypatrywał…

Idealne połączenie

Ile Ty byłbyś w stanie poświęcić dla tzw.  idealnego połączenia myśli i ciała?

Przestałbyś patrzeć w przeszłość  ( by nie oceniać, nie mieć zdania i nie pamiętać części rzeczy)?
Czy widząc wielkie morze niepewności otoczone plażą tłuczonego szkła szedłbyś dalej czy jednak zawrócił i pozostał w miejscu bądź też udawał, że nigdy nie szedłeś tą ścieżką?

 

Jaką drogę wybierasz?

Linia życia

Pora odkreślić przeszłość grubą czarną linią i iść na przód.
Nie czekać, nie odwracać się a tylko patrzeć w przód i mówić o przyszłości.

Może mniej dosadnie niż w sobotę bo zostało powiedziane za dużo, ale czasem warto powiedzieć to co się uważa. Dla samego siebie by wiedzieć, że się niczego znów nie przemilczało. A przez to również dać sobie szansę.

 

* * *

 

Bo od niedzieli już nic takie samo być nie może i nie chcę by było.

Jedyne czego teraz chcę to usiąść na schodach, w tle Strachy na lachy i poczuć tą dziką woń.. Kwiatowo-korzenny aromat z domieszką czegoś jeszcze. Magicznego?
Na pewno tak! Bo teraz tylko takie chwile mnie interesują!

Pierwszy poranek wiosny

Długo przed świtem rozległ się alarm. 

Budzik wyrwał z błogiego snu zakochaną parę kochanków.

Zaspane, podkrążone oczy otworzyły się i zaczęły szukać źródła porannej udręki. Złożoność procesu ich rozbudziła również ją. Ich wzrok spotkał się, obdarzyli się namiętnym pocałunkiem. I leżeli by tak jeszcze przez chwilę - nadzy, przytuleni do siebie jakby nigdy nic, gdyby nie..
Drugi alarm.
Bezlitosny i jeszcze bardziej uporczywy niż jego poprzednik.
Chociaż oboje dobrze wiedzieli, że w raz z nadejściem nowego dnia dla nich coś się właśnie zakończyło, nie dali tego po sobie znać.
Ubrał się i przytulił do wciąż rozpalonego ciała kobiety swego życia. Ucałował ponownie namiętnie po czym po cichu wyszedł z pokoju.
Gdy zjeżdżał windą w dół ona załkała cicho w poduszkę, dokładnie w tym samym momencie, gdy jemu napłynęły łzy do oczu.
Bo to pierwszy dzień wiosny! Pierwszy dzień czegoś dla nich zupełnie nowego. Nowych wyzwań, zobowiązań i doświadczeń. Ten poranek zapoczątkował nowy rozdziału w ich życiu. Ale już nie wspólnym..

Like an Alphonse Elric from Kamill_Jot on 8tracks.

29

Miło widzieć uśmiech na twarzy osób, na których Tobie zależy. 
Nawet jeśli nie miałeś nic z nim wspólnego.

29 dzień miesiąca miał być dniem specjalnym. Taki był zamysł 2 miesiące temu i faktycznie.. 
Jako taki ten dzień zostanie przeze (i nie tylko) mnie zapamiętany.
A czy ta data zyska jeszcze bardziej na znaczeniu? Na pewno nie w tym miesiącu.. Dziś na to jeszcze za wczeście.
Ale kto wie co przyniesie kolejny dzień..

bek tu de fjuczer

Są dni w życiu każdego człowieka, które chciałoby się przeżyć jeszcze raz.

Albo to z powodu wielkiego szczęścia, niesamowitego zdarzenia, które z pewnością jest niepowtarzalne, albo coś chciałoby się poprawić..
Ja chciałbym wrócić do piątkowego wieczora.
Dawno nie uśmiechnąłem się tak szczerze widząc radość w oczach drugiej osoby..
Resztę dnia bym pozostawił bez zmian.. tak aż do środy..
Postarałbym się jeszcze szybciej ogarnąć mini remont w pracowni mojej mamy.. Szybciej ogarnął bym 12 rozdział instrukcji obsługi Slackware’a i rozwiązał problemy z zaporą ogniową i sambą na stoczni. Przypomniał sobie zasady konstruowania batchy i przypomniał sobie podstawy MS-DOS..
Wówczas poszedłbym spać o normalnej porze.. Dajmy na to 23/24 
I nie zdążyłbym napisać .V tego, co już napisałem..
Wiem, że mam rację.. Ale nie potrzebne było wykrzykiwanie tego 2 osobie, gdy sama miała słabszy dzień..
Zresztą ze względu na sam piątek powinienem pójść po rozum do głowy.. 
To był przełom (a przynajmniej takie miałem wrażenie) 
a dzisiejszą akcją znów jebane 3 kroki w tył..
Już po 4..
pora spać, znów samemu.. 

we dwójkę

"we dwójkę jest zawsze raźniej…"

A ja od ponad miesiąca dzień w dzień noszę tę myśl przy sobie.. I nie jest jakoś specjalnie głęboko schowana. Ot tak po prostu w kieszeni w złotawym woreczku.
Jest coraz lepiej, a przynajmniej idziemy w odpowiednią stronę.
Mimo tak długiej znajomości wciąż się siebie uczymy – a to bardzo ważny progres.
Radzimy sobie, a przynajmniej staramy się zrozumieć nowo powstałe sytuacje, otwarcie mówimy co z nimi nie tak.
Po co to wszystko? Bo wierzymy..
Raz już straciłem szansę, a nie chcę stracić kolejnej.
Dlatego jestem w stanie każdego nowego poranka obsypywać płatkami róż..
Równo miesiąc wyczekuję tego bardziej odpowiedniego dnia.

30 minut

Nie wiele trzeba by niemalże idealny dzień zepsuć.

Człowiek coś co budował przez całe swoje życie ma ten dar by całą swoją pracę, cały swój dorobek zaprzepaszczyć w przeciągu 1 ułamka sekundy.
Mi zabrakło 30minut to tego by móc powiedzieć iż nasz dzień był brdzo udany. Z miłym akcentem na początku dnia i w dobrym towarzystwie pod koniec. 30 min to nie tak dużo a wystarczyło..
Nic.. Znów trzeba budować ten domek od nowa..
Źródło: http://www.slowairzeczy.pl/index.php/2011/04/domek-z-kart/

Chłopiec o smutnych oczach

Nie wszystko wydaje się być takie jakie jest na pozór. V. kiedyś pisała o ludziach zakładających maski. Każdy ma taką swoją. Jedni jedną inni całe mnóstwo.
Ale Ty przejrzałaś mnie. Dostrzegłaś, iż też noszę jedną z nich – nawet przy Tobie. Zauważyłaś, że mimo wszystkiego co staram się robić non-stop mam smutne oczy i tego faktycznie nie uda mi się zakamuflować. Maska nie ukryje tego co skrywają oczy.
I pewnie dlatego nazywasz mnie chłopcem o smutnych oczach..
Może nie wszystko idzie mi tak jak sobie tego razem życzyliśmy. Może nie jestem pierwszą osobą, o której się myśli na początku dnia, na końcu, w jego trakcie. Może, bo tego tak na prawdę nie mogę stwierdzić.
Najciemniej pod latarnią. Mimo, że niby jestem w centrum to tego nie zauważam – czuję się wręcz marginalnie. Bo gdyby sprawdzić jakąkolwiek komunikację to z innymi są prowadzone dialogi a ja.. ja prowadzę jedynie monolog.